O jakiegoś czasu chodził mi po głowie pomysł aby wpleść jeans w swoje koszyki i udało się! Nie było najwygodniej bo sznur z jeansu się plątał, ale dałam radę😉
Dziś coś nowego u mnie, coś co najmniej lubię (ale jednak są wyjątki i chciałam spróbować), coś co robiłam tylko na początku i mi się nie spodobało... a mianowicie pomalowałam swoje plecionki! Oczywiście nie będzie to normalne malowanie - raczej podmalowanie. Zapraszam :)
Na początek to wyjaśnię, że "białe kruki" w papierowej wiklinie, to czarne rurki uzyskane z naturalnych gazet (nie malowane, ja tylko używam naturalnych kolorów gazet). Mam nie za dużo takich i skrupulatnie rozdzielam, obmyślając co z każdej zrobić :) Tym razem (znów) osłonki na doniczki :)
Dziś przychodzę do Was z osłonkami na doniczki, ale po mojemu nie mogły to być tylko uplecione koszyczki wielkości doniczki, ale musiały czymś się wyróżnić. Zainspirowana osłonkami z prawdziwej wikliny które wyściełane są folią, zrobiłam tak samo w moich :)
Znowu papierowa pulpa... no ale nic nie poradzę że to moja dość świeża miłość i cały czas eksperymentuję ;)
Tym razem pulpa jest z zielonych pojemników po jajkach. Osłonki są niewielkie i zabezpieczone lakierem. Moja mini aranżacja jeszcze jesienna, choć na blogach już królują zimowo-świąteczne motywy - takie moje małe opóźnienie ;)
Pierwszy post o papierowej wiklinie to (między innymi) szaro żółty koszyczek z wieeelkimi uszami ;) zainspirowany yesterdayontuesday.com (nawet w podobnych kolorach).