Niby deklarowałam się że za świętami nie przepadam i raczej nic robić nie będę, ale wszystko sprzysięgło się przeciw mnie. A to gazetki reklamowe mają świąteczne strony przy których nie da się przejść obojętnie i coś nic nie wypleść, a to w Internecie zobaczyłam takie ciekawe dekoracje że chcę mieć takie u siebie, albo - jak dziś - postanowiłam zrobić swoim kotom święta i stworzyć im kalendarz adwentowy. To mój pierwszy jaki kiedykolwiek robiłam (i miałam), więc tym bardziej jestem z niego dumna😊
niedziela, 3 grudnia 2017
Kalendarz adwentowy
Etykiety:
Boże Narodzenie,
choinka,
dekoracje,
eko,
gadżety dla zwierząt,
gnom/skrzat,
gwiazdka,
gwiazdki,
na maszynie,
papier,
prezent,
recykling,
zima
piątek, 24 listopada 2017
Klasyczny skrzat :)
Dziś będzie bardzo krótko. Przedstawiam skrzata w ulubionych kolorach dla większości osób - szarym. Konkuruje z tymi w barwach świątecznych 😊
poniedziałek, 6 listopada 2017
Leśne skrzaty :)
Dziś zabieram Was do lasu😃
Ogólnie staram się nie zaczynać bożonarodzeniowych dekoracji zbyt wcześnie, ale że w świecie rękodzieła to norma, postanowiłam że i ja się złamie ;) Przedstawiam Wam moją gromadkę skrzatów/gnomów (jak zwał tak zwał - niepotrzebne skreślić) 😊
wtorek, 17 października 2017
Kompromis :)
Witajcie.
Ostatnio bardzo podobają mi się miedziane dekoracje, które są już chyba modne od kilku sezonów. Postanowiłam zrobić coś dla siebie. Wyplotłam sobie abażur z papierowej wikliny, który może być też jednocześnie koszykiem, czyli moja druga wersja hybrydy - pierwszą pokazywałam TU 😊
niedziela, 8 października 2017
Przeplatane jeansem :D
Zaszalałam!
O jakiegoś czasu chodził mi po głowie pomysł aby wpleść jeans w swoje koszyki i udało się! Nie było najwygodniej bo sznur z jeansu się plątał, ale dałam radę😉
sobota, 16 września 2017
Ostatni raz kwadrat...
Cześć, jestem Mariola i zajmuje się papierową wikliną...
Chyba taki początek będzie odpowiedni po takiej długiej przerwie na blogu, co?😆 Część pewnie o mnie zapomniała, część przestała już zaglądać bo ja nie zaglądam do nich... Trochę się wydarzyło w moim życiu prywatnym i zupełnie wybiłam się z blogowego rytmu i plecenia. Między innymi przeprowadzka. Co prawda w tej samej miejscowości, ale jednak trochę z nią przebojów było.
No ale do rzeczy Mariola, do rzeczy...
Powrót zaczynam od kosza który na wykończenie czekał chyba od marca! Ja to lubię bić (niechlubne) rekordy😁
poniedziałek, 5 czerwca 2017
Subskrybuj:
Posty (Atom)






