niedziela, 20 marca 2016

W obronie koszyków...


Witam (już w sumie) wiosennie :)

Dziś wracamy do kocich tematów - "taka sytuacja";)

Po przeprowadzce jakimś cudem zmniejszyła się ilość drapaków dla mojego Juliana; a to się zużył, inny się zepsuł i ciężko naprawić, a  część rzeczy które drapał po prostu nie braliśmy i biedakowi został się jeden z którego rzadko korzysta. Dorwał się do moich duuużych koszyków, które jeszcze nie miały debiutu na blogu (bo wciąż czekają na wykończenie czyli wieczka...yyyy wieka heh) więc mu nie pozwalam na drapanie. Skoro tak lubi moje plecionki i... w obronie moich koszyków zrobiłam specjalnie dla niego drapak :)






Kształt starałam się zrobić taki, żeby było wiadomo do kogo należy  (mam nadzieję że misia nie przypomina bo podczas plecenia takie skojarzenia miałam;) ) 
Musze też przestać robić plecionki które wymagają stopniowego obniżania rurek wątku bo jakoś za bardzo "schodki" widać... a rurki osnowy są dosyć blisko siebie (nie są za rzadko) więc nie mogę sobie tego zarzucić jako mojego błędu - albo bardziej kombinować tak jak przy drugim kocim koszyku.



Na razie średnio jest zainteresowany, ale z czasem zorientuje się że to jego gadżet ;) Próbowałam go namówić do drapania kocimiętką - nasypałam pod i na drapak - ale jednak skupił się na wygrzebywaniu jej i tarzaniu się;) Wszystko kwestia czasu bo do swojego koszyka "wprowadził się" na stałe po kilku dobrych miesiącach, więc i na drapak przyjdzie odpowiednia pora ;)







Coś mnie słuchy donoszą że to nie jest ostatnie moje słowo w temacie drapaków...ale czas pokaże ;)
M.

20 komentarzy:

  1. Oczywiście że widać kota i to pięknego kota. Drapak idealny, a kotek wygląda na zadowolonego. Super pomysł i piękne wykonanie. Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadowolony, i dziś już "normalnie" z niego korzystał :)

      Usuń
  2. No i kot doczekał się własnego drapaka ...a ile to "Pańci " zajęło czasu ??? Wygląda porządnie ten drapak a i kot zadowolony i inne koszyki nie ucierpią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No trochę musiał na niego czekać... ale najważniejsze, że się doczekał ;) Wbrew pozorom papierowa wiklina jest wytrzymała więc tak szybko jej nie rozwali :)

      Usuń
  3. Taka ładna ta mata, że aż jej szkoda na drapaka, choć może mniej niż kanapy, albo korkowej ściany, którą moje koty konsekwentnie i z upodobaniem (pomimo moich stanowczych sprzeciwów!) drapią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Mata" specjalnie dla niego więc nie szkoda ;) U mnie "skórzanej" kanapy sobie -na szczęście- nie upodobał, ale korkowa ściana to by był dla niego raj :))

      Usuń
  4. Zdecydowania kota przypomina;) Pomysłowe i ładnie wykonane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się :) Trochę kombinowałam bo misio mi wychodził podczas plecenia :) Na przyszłość będę wiedziała że taki kształt też się da zrobić :)) Dziękuję za docenienie pracy :)

      Usuń
  5. Schodki przy dokładaniu rurek mają swój urok:)i jak w ten sposób na nie spojrzeć to zupełnie przestają przeszkadzać;) Fajny pomysł i ekstra wykonany. Ja też mam kota na punkcie rurek więc pozdrowiam Juliana - fana papierowej wikliny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba tylko tu schodki mają "urok" bo śmieszne uszy odciągają wzrok od nich ;) Dziękuję za pozdrowienia ;))

      Usuń
  6. Jaki świetny kształt! Piękna "podkładka" pod kocurka :)Moje futrzaki tez uwielbiają gazetowe plecionki, każdy nowy koszyczek muszą wypróbować, nie ważne czy się tam w ogóle mieszczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, jak słodko brzmi; "podkładka pod kocurka" <3 :))) Oj tak, dla kota nie ma koszyka "za małego" :))

      Usuń
  7. Może mieć funkcję drapaczki :) Świetna alternatywa dla dywanika!
    Pozdrawiam serdecznie, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki był zamysł i spełnia swoją funkcję :) Pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Może on po prostu nie chce zniszczyć tak pięknego przedmiotu?;) żal mu, mnie też by było:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszego dnia się zapoznawał, później już nie miał skrupułów :)

      Usuń
  9. Super pomysł na ten drapak, mi misia nie przypomina, od razu widać do kogo należy , bo ma w sobie koci pazur. Kocia miętka, haha a kotek się tarzał ...aha ;) Pozdrawiam i czekam na więcej pomysłów dla czworonogów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocimiętka (pisze się razem) to takie ziółko (dosłownie i w przenośni) dla kotów - wszystko gdzie się tym posypie to "kochają" :)) Myślę że jeszcze kiedyś coś powstanie dla zwierzaków :) Pozdrawiam :)

      Usuń

Miły Gościu, dziękuję za każdy komentarz :) Nie bój się też szczerych i konstruktywnych uwag - mi to pomaga w dopracowaniu swoich prac :)